Noc…w mieście…

Noc w mieście
Nadchodzi noc. Wiatr sponiewiera drzewa Pojedyńczy przechodzień wraca do domu….
Gdzieś w oddali ktoś się kłóci…..
Komuś nie pasuje czyjaś twarz Ktoś przewraca się na twarz…….
To smutna noc; noc widziana na żywo To noc miasta, którego niewiele rzeczy przerasta. Gdy takie rzeczy się dzieją, Gdy radość zamienia się w smutek Gdy gniew wzrasta. Taka jest pewna część miasta; Gdzie indziej jest już inaczej, Ale wcale nie lepiej; Bo noc w mieście się rozpoczyna. To wszystko się dopiero zaczyna……
Noc potrwa jeszcze trochę…….
I znowu nastanie ranek wesoły….
Znowu ktoś będzie czekał na noc……
Ktoś się upije, ktoś pójdzie gdzieś…………

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na „
Noc…w mieście…

  1. avatar Pchełka =) pisze:

    Świetny wierszyk…bardzo mi sie podoba, dzisiaj nawet troszkę o czymś w podobie gadaliśmy w manu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*