Walka

Byłem sam.

Jestem teraz tam,znów sam.

Stoję w ciszy,nikt mnie nie słyszy.

Stoję sobie z boku,patrzę na około,szukam spokoju.

Siedze w pokoju.

W ciszy i w skupieniu.

Czytam słowa najwyższego,modle się do niego.

Każdy dzień to moja walka,każdy dzień to partyzantka.

Wojna się toczy z pokolenia na pokolenie jest co raz gorzej.

Każdy walczy o swoje,a ja wciąż w tym samym miejscu stoje…

 

Słuchawki na uszach,muzyka jihadu tego nikt nie usłyszy w radiu…

Idz na jihad mówi Pan.

Jeśli chcesz robić coś dobrego walcz w imię wartości,idz lecz nie cofaj się do przeszłości.

Nowa droga.

Przyszłość kolorowa.

Wszyscy są dookoła,nikt mnie nie woła.

Uśmiech pusty i chwila zastanowienia..

Znów jestem sam,znów mnie nikt nie woła.

Błoga cisza,chwila skupienia.

Koran trzymam w ręku,recytuje powoli bez,bez pośpiechu….

Te słowa,te pragnienia.

Religia moje życie na lepsze zmienia…

 

Koledzy,drodzy przyjaciele.

Jest was tylu,każdy się śmieje.

Wiara w Allaha,wiara w religie.

Śmiech na sali,co on religią się chwali?

Mówię to o czym myślę.

Nie zmienię się,sen nie pryśnie jak mydlana bańka.

To istnienie,to moja własna walka…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*